
Rakew po czesku znaczy trumna. Po serbsku raka to grób.
Od czasów prasłowiańskich Krzemionki były miejscem kultu zmarłych. Wiosną palono tu ognie zaduszkowe, urządzano zabawy i igrzyska dla uczczenia zmarłych, odstraszano złe duchy i aż do 1836 urządzano stypy pogrzebowe. W pradawnych wierzeniach słowiańskich czczono drzewa. Prawdopodobnie rósł ty święty dąb. Wierzono też, że dusze zmarłych przybierają postać ptaków i zamieszkują na drzewach żywych a nawet ściętych. Do niedawna na Rękawce popularne były drzewka życia: wystrugane drzewko, na którego gałęziach siedzą drewniane ptaszki.
Według
legendy
kiedy
umarł
król
Krak,
założyciel
Krakowa
i
pogromca
smoka
wawelskiego,
pochowano
go
obok
wzgórza
Lasoty,
a
na
jego
grobie
lud
krakowski
wzniósł
20-metrowej
wysokości
górę.
Tak
powstał
kopiec
Kraka.
Ponieważ
ziemię
według
tradycji
noszono
w
rękawach,
stąd
nazwa
Rękawka
najpierw
kopca,
później
festynu.
Kiedyś
odpust
odbywał
się
na
kopcu
Kraka,
z
którego
szczytu
zrzucano
zebranym
u
stóp
wzgórza
ludziom
resztki
święconego:
chleb,
kiełbasę,
gotowane
jajka,
jabłka,
ciastka
i
drobne
monety.
Za
czasu
zaboru
austriackiego
obrzęd
ten
został
zakazany,
a
wojsko
zamknęło
dojście
na
kopiec.
Zaborcy
chcieli
zamienić
Kraków
w
nowoczesną
twierdzę
wojskową.
Na
Krzemionkach
i
górującym
nad
nimi
kopcem
Kraka
planowano
wybudować
silny
fort
artyleryjski,
który
broniłby
dostępu
do
Krakowa
od
południa.
Zwyczaj zrzucania słodyczy z kopca przeniósł się na wzgórze Lasoty. Wraz z odpustem pod kościół św. Benedykta przeniosła się również nazwa Rękawka. Dziś Rękawka to odpust połączony z ludową zabawą, odbywającą się co roku na Krzemionkach koło kościółka św. Benedykta, obok kopca Krakusa. Urządza się go w pierwszym dniu po świętach wielkanocnych.